"Tak jak 350 lat temu na zdobytych murach zamku w Tykocinie zatknięto polskie chorągwie. Żołnierze szwedzcy i wspierające ich oddziały zdrajcy Radziwiłła nie mogli podołać potędze wojsk Rzeczypospolitej.
Choć była to tylko rekonstrukcja dawnych wydarzeń z roku 1657, wszyscy śledzili je z zapartym tchem.
Zdobywać i bronić twierdzy tykocińskiej przybyła brać rycerska z całej Polski. Zjechały się więc bractwa m.in. z Warszawy, Lublina Zamościa i Chęcin. W sumie około 80 rycerzy oraz dziesięcioosobowe Pospolite Ruszenie Ziemi Tykocińskiej. Na miejskim rynku aż skrzyło się od barwnych szlacheckich kontuszy, aż błyszczało od dobytych szabel. Śmiały się oczy towarzyszących rycerzom białogłów, ubranych w suknie i kożuszki z epoki. Ruszających w bój, tak jak 350 lat temu, po łacinie błogosławił ksiądz proboszcz tutejszej parafii. Pomimo kilkunastostopniowego mrozu rycerzom nie brakło ochoty do walki. Z pieśnią na ustach przeszli przez most na skutej lodem Narwi, podeszli pod mury twierdzy i zaczęli czynić przygotowania do szturmu.
Zamek był dobrze broniony. Szwedzi przed murami przygotowali szaniec obsadzony gęsto armatami. Również mury pełne były strzelców. To jednak nie powstrzymało wojsk polskich. Na rozkaz hetmana wielkiego litewskiego Pawła Sapiehy natarli z impetem. Doszło do krwawej rozprawy u zamkowych wrót. Pierwszy atak nie przyniósł jednak rozstrzygnięcia. Dopiero następny pozwolił atakującym wedrzeć się do środka i rozprawić ze szwedzkim najeźdźcą oraz zdrajcami. Ich dowódca - Paradowski, skończył wbity na pal. Takie to były czasy.
Żywa lekcja historii
Rekonstrukcję historyczną zdobycia zamku w Tykocinie podczas potopu szwedzkiego przyszło oglądać około 1000 osób. Wszystkim bardzo się podobała, a szczególnie młodzieży i dzieciom. Młodzi ludzie aż krzyczeli z radości, kiedy grzmiały armaty, muszkiety, pistolety, kiedy harcownicy próbowali się na szable. - Wspaniałe widowisko. Żywa lekcja historii dla naszych dzieci. Teraz znają historyczne zwycięstwo wojsk polskich nie tylko z naszych opowieści - dzieli się wrażeniami pan Krzysztof.
Inscenizację bitwy o zamek przygotowało Narwiańskie Stowarzyszenie Krajoznawcze im. Zygmunta Bujnowskiego z Tykocina. Do udziału w niej zaproszono bractwa rycerskie z całej Polski. - Rycerze nas nie zawiedli, stawili się w Tykocinie w pełnej gotowości bojowej. I wszystko poszło zgodnie z planem - dzieli się swoją radością z udanej imprezy Adam Rudawski, prezes stowarzyszenia. Obiecuje, że za rok zdobycie tykocińskiej warowni będzie jeszcze efektowniejsze."
|